Jesień pachnąca pieczonym jabłkiem

Każda pora roku ma swój niepowtarzalny zapach i smak, który chodzi za nami już od dzieciństwa. Nie bez przyczyny zapach gotujących się w kuchni grzybów, przywodzi na myśl wigilijną kolację. Natomiast pachnący przyprawami korzennymi grzaniec daje znać, że przyszła jesień. Zupełnie inne zapachy i smaki odnajdziemy w naszej kuchni upalnym latem, a co innego cieszy nas zimą i jesienią.

Miód, cynamon i jabłkowe crumble

kokilki do zapiekaniaZ racji wszechobecnej za oknem, ponurej jesieni, postanowiłam przybliżyć kilka ciekawych i smacznych pomysłów na klimatyczny wieczór, lub popołudniową wizytę przyjaciół. Gdy za oknem jest zimno, szaro i ponuro, również nam samym brakuje ciepła i koloru. Brakuje także zapachu świeżego powietrza i promieni słońca, wpadających przez okno, przez co nasz dom sprawia wrażenie smutnego. Dlaczego nie dodać sobie wtedy trochę kolorów i przyjemnych zapachów? To świetny sposób, aby poprawić sobie nastrój, a nie ma na to lepszej metody, niż smaczne eksperymenty w kuchni. Jesienią moja kuchnia pachnie cynamonem, pieczonym jabłkiem, herbatą imbirową, oraz rozgrzewającym korzennym grzańcem. W tym sezonie uwielbiam desery podawane na ciepło. Klasyczna szarlotka z dodatkiem cynamonu, podana na ciepło, z dodatkiem lodów waniliowych, już dawno podbiła moje podniebienie. Postanowiłam ostatnio zmodyfikować nieco ten pyszny deser i odnaleźć ten sam smak nieco szybciej i w innej formie. Wykorzystałam nowo zakupione kokilki do zapiekania i skomponowałam pyszne jabłkowe crumble. Pokrojone drobno jabłka zasypałam brązowym cukrem i cynamonem, przykryłam domową kruszonką i włożyłam do piekarnika na 30 minut. Aromatyczny i rozgrzewający deser gotowy. Nawet mój siedmioletni syn, który z dystansem podchodzi do wszystkich nowości kulinarnych, powiedział, że chce więcej. Stwierdzam, że kokilki do zapiekania to świetny sposób na szybkie i smaczne desery na ciepło. Jeszcze długo po wyjęciu z piekarnika trzymają ciepło. Moim dodatkiem do jabłkowych słodkości było grzane wino, słodzone miodem, z dodatkiem wywaru z soku pomarańczy, podgrzewanego z przyprawami korzennymi i rodzynkami. Jestem zdania, że w tym zimnym okresie, słodyczy nigdy nie za dużo.

Ciepłe i słodkie zapachy dochodzące z kuchni, wprawiają mnie i moich domowników w przyjemny nastrój. Nawet odstraszająca na zewnątrz aura nie jest w stanie zepsuć mi wtedy humoru. Chociaż uwielbiam lato za możliwość spędzania czasu na dworze, równie mocno cenię sobie jesień, oraz możliwość zwolnienia tempa i zabunkrowania się przed światem w swoich czterech kątach.